środa, 10 sierpnia 2011

Nawigacja GPS – za i przeciw

Autorem artykułu jest M.B.



Wakacje to czas wyjazdów w różne zakątki Polski, czy też za granicę. Czasem decydujemy się na wyjazd nad morze, czy jezioro w znane już nam miejsce, a więc nawigowanie nie ma dla nas większego znaczenia – dobrze znamy trasę, którą będziemy przemierzać.

Są jednak i takie miejsca, które odwiedzamy po raz pierwszy i naprawdę nie ma znaczenia, czy miejsce naszego wypoczynku znajduje się w kraju, czy też nie przywiązujemy do tego wagi i wybieramy na przykład Słoneczny Brzeg w Bułgarii. W związku z wyjazdem pojawia się problem -  zdecydować się na nowoczesne rozwiązania i skorzystać z pomocy nawigacji GPS, czy może lepiej, jeśli posłużymy się tradycyjnym atlasem samochodowym? Postaram się przybliżyć wady i zalety tej pierwszej formy.

Nawigacja GPS nie sprawia już dziś, że reagujemy na nią z niepohamowanym entuzjazmem. Nikogo nie dziwi już,  że w ten mechanizm wyposażone są nie tylko dedykowane urządzenia, ale również telefony komórkowe, smartphony. Często też jest ona już wbudowana w komputer pokładowy i z jego poziomu się ją obsługuje. Zaleta nawigacji GPS jest z pewnością fakt, iż zaprowadzi nas po nitce do kłębka, a miły głos dobiegający z głośnika urządzenia odpowiednio wcześnie zasygnalizuje kiedy musimy skręcić, a kiedy zwolnić. Najdroższe wersje urządzeń oprócz tych funkcji potrafią przekazać odwzorowanie powierzchni w 3D, czy też oszacować natężenie ruchu na danym odcinku. Musimy jednak pamiętać, że nawigacja GPS ma też swoje wady. Jedną z nich jest z pewnością fakt, iż jeśli nie zaktualizujemy map, mogą nas spotkać niemiłe niespodzianki – objazdy, remonty, a niektórych, świeżo wybudowanych dróg może jeszcze nie być na mapach. Dodatkowo wśród licznych opcji możemy wybrać najszybszą, najkrótszą, czy też najbardziej ekonomiczną. Wybór oznacza wyznaczenie konkretnej trasy, niekoniecznie drogami krajowymi, a bardzo często gminnymi, czy wręcz wiejskimi. Czasem też nawigacja może wyprowadzić nas w szczere pole, przez co wpadamy w panikę. Nawigacja GPS sprawia również,  że kierowcy stają się wręcz wygodniccy. Nie zwracają uwagi na znaki, nie sugerują się oznaczeniami, czy też tym, co podpowiadają atlasy tradycyjne, tylko ślepo wierzą w to, co mówi elektroniczne urządzenie. W przypadku, gdy odmawia ono posłuszeństwa nie są w stanie odnaleźć się nawet w okolicy, która jest dla nich doskonale znana i dopiero po jakimś czasie orientują się w terenie.

Jak widać nawigacja GPS ma zarówno wiele „za”, jak i „przeciw” i jak do wszystkiego najlepiej podchodzić do niej z rezerwą. Nie może przecież dojść do sytuacji, w której to technologia zupełnie nami zawładnie i podejmuje za nas decyzje w każdej dziedzinie życia. Dlatego dobrze jest ją mieć, szczególnie, jeśli nie znamy zbyt dobrze drogi, którą będziemy przymierzać, jednak dobrze, w razie wątpliwości, posiłkować się mapą.

---

M.B.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 7 sierpnia 2011

Różne techniki jazdy

Autorem artykułu jest Waldemar Krzykwa



Dziś chcę się podzielić swoimi spostrzeżeniami na temat różnych technik jazdy w różnych krajach europejskich. Ale na początek: nasza polska technika "na skoczka".

Na pewno każdy się spotkał z kimś takim na drodze; gwałtowne przyśpieszanie, hamowanie, niespodziewane zmiany pasa ruchu. O braku sygnalizacji zamiaru zmiany pasa za pomocą kierunkowskazu, nie muszę chyba wspominać. Nie dość, że technika ta wzbudza co najmniej złość u innych kierowców, to, co najśmieszniejsze, prawie wcale nie przynosi pożądanego efektu.

Wiele razy zdarzyło mi się być wyprzedzonym przez takiego „skoczka” w miejscu, gdzie nikomu by nawet nie przyszło na myśl rozpocząć manewr, a po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów, na pierwszych światłach w mieście staliśmy obok siebie. Jeśli wziąć pod uwagę ryzyko jakie niesie ze sobą taka jazda oraz zwiększone koszty eksploatacji, to naprawdę to się nie opłaca.

Pod tym względem jazda po drogach niemieckich, to prawdziwa „nuda”. Kierowcy są przewidywalni, a znaki drogowe tak ustawione i w takiej ilość, że jedzie się po prostu intuicyjnie. Za to Francuzi, o, to dopiero jest temat na dłuższe rozważania. Jazda przez kilka kilometrów po autostradzie za samochodem z włączonym kierunkowskazem pobudza do ciekawych przemyśleń. Oczywiście, jeśli jedzie prawym pasem, to na wszelki chyba wypadek, ma włączony lewy kierunkowskaz. I odwrotnie rzecz się ma jeśli taki ktoś jedzie lewym pasem i wcale nie zamierza zjechać na prawy mimo włączonego prawego kierunkowskazu. Po prostu, trzeba momentalnie zapomnieć o niemieckim ordnungu i wpuścić do mózgu ożywczy powiew swobody, inaczej trudno będzie poruszać się w tym kraju.

Np. czerwone światła. Piesi we Francji praktycznie nie zwracają na nie uwagi. Ktoś ze znajomych wyraził pogląd, że światła na przejściu są nie po to żeby ludzie się zatrzymywali, tylko żeby mieli świadomość, że przechodzą przez jezdnię. Wyobraźcie sobie Państwo taką sytuację: skrzyżowanie ze światłami; dwa pasy ruchu; lewy do jazdy w lewo, prawy do jazdy na wprost i w prawo. Ja stoję w drugim rzędzie na prawym pasie. Przede mną dwa samochody, 1 na pasie lewym do jazdy w lewo, 2 na prawym do jazdy prosto lub w prawo. Po zmianie świateł na zielone, samochód 1 pojechał prosto natomiast samochód 2 skręcił w lewo. Nikt nawet nie zatrąbił, tylko ja zbaraniałem.

Ale nie próbuję przenosić takich praktyk na nasze krajowe poletko. Podsumowując mój wniosek jest taki: nie krytykuj w czambuł innych, tylko najpierw spróbuj zrozumieć ich mentalność, a poradzisz sobie na każdej drodze.

Waldemar Krzykwa

---

www.aspektymotoryzacji.blogspot.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 4 sierpnia 2011

Jakie auto do 15 tyś. zł?

Autorem artykułu jest Michał Malczyński



Wybór samochodu zwłaszcza tego pierwszego samochodu w życiu to wybór nie łatwy, zawsze trudno jest sprecyzować wymagania a gdy je sprecyzujemy to trudno także określić co jest najważniejsze co mało ważne a co bez znaczenia...

Najlepsze auto to oczywiście takie które jest tanie, dobrze wyposażone, komfortowe, nowe, ma bardzo dobre osiągi i pali bardzo mało... takich aut niestety nie ma. Zazwyczaj wśród aut za 15 000 zł musimy wybierać: albo auto proste, w miarę nowe do którego nie dopłacimy zbyt wiele, mające jednak nie wielkie wyposażenie i słabe osiągi lub samochód który ma dobre osiągi, dobre wyposażenie ale niestety duży przebieg, większy wiek i bardzo możliwe że będą potrzebne przy nim wieksze wydatki.

Po głębszym zastanowieniu wychodzi na to że kryterium wyboru auta po cenie zakupu nie jest dobrym kryterium. Wyobraźmy sobię dwie sytuacje, dwie osoby które jeżdża tyle samo w te same miejsca. Jedna osoba kupuje samochód za 15 000 zł i koszt eksploatacji tego auta przez pierwszy rok (razem z paliwem i ubezpieczeniem) wynosi 15 000 zł (czyli drugie tyle) a w drugim przypadku 5 000 zł. To są przykłady z życia wzięte. Wystarczy że w pierwszym przypadku ktoś kupi używanego Mercedesa z dużym silnikiem którego średnie spalanie będzie wynosić 13 litrów benzyny czyli po przejechaniu 15 000 km wyda na paliwo około 10 000 zł. A że używane mercedesy za 15 tyś zł nie są zazwyczaj nowe to trzeba będzie w nim zmienić opony za 3000 zł a 2000 zł będą stanowiły drobne naprawy i ubezpieczenie. Druga osoba zaś za te same pieniądze kupi mały samochód z silnikiem diesla który średnio spali 4,5 litra - na paliwo wyda więc około 3500 zł a resztę - 1500 zł na filtry i ubezpieczenie.
W obydwu przypadkach kupiono auto za tę samą kwotę. Czy jednak poniesiony wydatek w ciągu roku był taki sam? Nie. Dlatego moim zdaniem należałoby szukać aut których długoterminowe utrzymanie wraz z wymianą na nowszy podobny samochód będzie pochłaniało X pieniędzy miesięcznie. To tłumaczy dlaczego pytanie "jakie auto do 15 tyś złotych?" często padające na forach interntowych zawsze powoduje bardzo długie rozmowy i kłutnie użytkowników. Chyba że mamy konkretne wymagania dotyczące miesięcznych kosztów eksploatacji i klasy samochodu. Wtedy pytanie ma sens.

---

Zobacz także:

Jakie auto do 15 tys

 


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Jak wybrać szkołę jazdy?

Autorem artykułu jest Michał Kaszta



Posiadanie prawa jazdy jest bardzo ważnym aspektem życia w współczesnych czasach – wyzwala nas od nieustannego spieszenia za autobusami i tramwajami.

Posiadanie prawa jazdy jest bardzo ważnym aspektem życia w współczesnych czasach – wyzwala nas od nieustannego spieszenia za autobusami i tramwajami. Zapisujemy się na kurs, kończymy go, zapisujemy się na egzamin – nie zdajemy za pierwszym razem, drugim, trzecim – zaczynamy zastanawiać się czy wybraliśmy odpowiednią szkołę nauki jazdy. Wtedy jest już za późno, dlatego warto przeznaczyć kilka chwil na zaznajomienie się z ofertą wszystkich pobliskich szkół jazdy. Wybór szkoły jest bardzo znaczący, nie podejmujmy jej więc patrząc tylko i wyłącznie na cenę.

Egzamin na prawo jazdy zawsze składa się z dwóch głównych części – egzamin teoretyczny i egzamin praktyczny – na oba egzaminy musimy się stosownie przygotować, wybierzmy zatem szkołę, która nam to umożliwi. Wybierzmy szkołę, która posiada sale wykładowe, najlepiej z komputerami – odrzućmy natomiast te szkoły, które „szkolenie” przeprowadzają w aucie. Instruktorzy takich szkół każą nam uczyć się teorii w domu ponieważ sami nie posiadają do tego stosownego wyposażenia. Poza tym, firma bez siedziby i bez zaplecza to firma niegodna naszej uwagi.

Najważniejsza jest jednak praktyka, dlatego szkoła, która wybieramy musi posiadać dokładnie takie auta jak te, na których zdajemy egzamin w lokalnym ośrodku WORD. Warto zwrócić uwagę nie tylko na sam model auta, ale także na jego wersję. Dla przykładu, w rybnickim WORD egzamin zdaje się na 6-biegowej Toyocie Yaris – miejscowe szkoły jazdy mają Toyoty Yaris, jednak często z 5-biegową skrzynią – można się wtedy mocno zaskoczyć na egzaminie. Nie dajmy zatem zwieźć się słowom, że musimy umieć jeździć każdym autem, na to przyjdzie czas po zdaniu egzaminu.

Wybierając szkołę zwróćmy także uwagę na to ile godzin wyznaczanych jest na jeździe po mieście a ile po placu manewrowym – dobrze, żeby szkoleniowcy kierowali nas po ulicach, na jakich najczęściej zdaje się egzaminy praktyczne.
Kiedy wybierzemy szkołę, cała reszta zależy już od nas. Warto zatem przyłożyć się do nauki i nie popełniać głupich, standardowych błędów.

---

Zapraszam:

Nauka jazdy Rybnik
Prawo jazdy Rybnik


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 30 lipca 2011

Jak zdać za pierwszym razem egzamin na prawo jazdy?

Autorem artykułu jest Michał Kaszta



Niedługo przed rozpoczęciem na Auli egzaminacyjnej jest już komplet ludzi, które bardzo chcą dziś zdobyć prawo jazdy. W pomieszczeniu udaje się zwietrzyć gęstą atmosferę i multum stresu. Emocje sięgają zenitu, jednak okazuje się, że niepotrzebnie – tak nie musi być!

Omawiając temat zdawalności egzaminu na prawo jazdy z miejscowymi egzaminatorami zagłębiliśmy się w temat najbardziej obleganej kategorii B.

Większość z egzaminatorów zgadza się z nami, że o zaliczeniu egzaminu najczęściej decyduje umiejętność opanowania stresu. Okazuje się, że wielu z nas egzamin na prawo jazdy obarcza większym stresem aniżeli takie egzaminy jak matura czy obrona pracy dyplomowej. Najczęściej wynika to z braku pewności siebie co wynika z niedostatecznego przygotowania podczas nauki jazdy.

Sam egzamin teoretyczny nie wymaga większego opisu, ponieważ jego oblanie świadczy jedynie o braku przygotowania albo wykuciu pytań na pamięć – nie bierzemy pod uwagę tego, że kiedy w grę wchodzi stres – pamięć zawodzi. Dodatkowo, pytania na egzaminie mogą niezauważalnie różnić się od tych w Internecie – kiedy widzimy, że z pytaniem jest coś nie tak, zaczynamy panikować jeszcze bardziej i popełniamy głupie błędy. Większość z nas jednak przechodzi przez tą część egzaminu bez większego problemu – czas zatem na egzamin praktyczny, a tutaj do powiedzenia jest już więcej.

Przejdźmy zatem do placu manewrowego – egzaminator wywołuje kolejno ludzi z listy i potwierdza zgodność danych z dowodem osobistym. W tym momencie zaczyna się pierwszy etap egzaminu praktycznego – wiedza techniczna, elementarna obsługa pojazdu. Rozpoczyna się od wskazania i ewentualnego opisania zbiorników na płyny eksploatacyjne, następnie przechodzi się do wykazu świateł – tutaj pojawiają się pierwsze kłopoty. Najczęściej zdający z pośpiechu zapomina o sprawdzeniu wszystkich świateł – to, że światła awaryjne działają, nie oznacza jeszcze, że zadziała sam kierunkowskaz.
Następny etap jest wbrew pozorom bardzo istotną częścią – porządnie przygotowany pojazd to porządna podstawa do zaliczenia egzaminu. Ustawienie fotela, kierownicy i lusterek – niby proste, lecz wielu kursantów popełniło tu bezsensowne błędy. Często przyszły kierowca ustawia kierownicę w taki sposób, że ma ją właściwie pod brodą – to nie tylko zasadniczy błąd, utrudni to też sprawne poruszanie się autem.

Błędy na początku popełniamy głównie dlatego, że nasze myśli wybiegają już na łuk. Niby proste, a okazji do błędu jest mnóstwo – jazda od początku do końca musi być płynna, a zaparkowanie na kopercie precyzyjne. Udało się? Teraz na wstecznym …
Szkoły jazdy praktykują naukę wykonywania tego manewru metodą obliczania pachołków – nie ma nic gorszego. W życiu nikt nam nie postawi pachołków do przeliczania. Poza tym, co jeżeli na egzaminie pachołki będą lekko przesunięte przez uprzedniego zdającego? Wystawiamy się na oblanie w najgorszy możliwy sposób – mniemając, że wszystko jest ok.
Po wykonaniu łuku już tylko ruszanie z ręcznego i na miasto. Błędy popełniane na mieście to temat rzeka, nawet przez sprawnych kierowców. Można by powiedzieć o najczęstszych lub najgłupszych przypadkach, choć wszystkie skutkują jednym – oblaniem egzaminu.

Egzamin na mieście składa się z kilku zadań, takich jak parkowanie, zawracanie czy ruch na skrzyżowaniu. Prawda jest taka, że zdający najczęściej nie mają odpowiedniej koordynacji ruchów, przez co rodzą się błędy. Elementarne manewry zabierają więcej czasu niż powinny, a stres jest potęgowany z wszelką sekundą.
Tak właśnie wygląda typowy egzamin – niestety, żeby zaprezentować wszelkie prawdopodobne błędy i rodzaje ich unikania musielibyśmy napisać kilkutomową encyklopedię. W praktyce ważne jest, żeby opanować stres i skupić się na tym co potrafimy. O reszcie będziemy zastanawiać się w przyszłości, np. czy wybrałem zadowalającą szkołę jazdy?

---

Zapraszam:

Nauka jazdy Rybnik
Prawo jazdy Rybnik


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 28 lipca 2011

Bezpieczeństwo jazdy, a opony



Kierowca powinien bardzo zwracać uwagę na bezpieczeństwo. Tym bardziej tyczy się to polskich kierowców. Na naszych drogach ginie co roku około pięć tysięcy osób. Wiele tych wypadków jest spowodowanych przez brawurę i głupotę lecz duży odsetek z nich to wynik problemów technicznych związanych z samochodami. Nasuwa się tylko jeden wniosek. Trzeba regularnie kontrolować stan naszego samochodu. Od tego zależy nasze życie i zdrowie.

Szczególny nacisk trzeba kłaść na takie elementy naszego pojazdu jak opony. Mają szczególny wpływ na bezpieczeństwo naszej jazdy samochodem. Opony trzeba regularnie kontrolować i wymieniać.

Jeśli już musimy wymieniać opony to pamiętajmy, żeby zawsze były to opony najwyższej jakości i od najlepszych producentów. Zapewnimy sobie tym komfortową jazdę i co najważniejsze, bezpieczną. Lecz jeśli musimy już kupować opony używane, z braku funduszy, to pamiętajmy, żeby wybierać te najmniej zużyte. Jest to bardzo ważne jeśli chcemy dbać o nasze bezpieczeństwo oraz naszych pasażerów.

Opony są najczęściej wymieniane przed sezonem zimowym. Wtedy trzeba również pamiętać o tym, żeby zrobić to odpowiednio wcześnie. Jeśli zapomnimy o tym i zrobimy to na ostatnią chwilę to możemy mieć wiele nieprzyjemności, na przykład długie oczekiwanie w kolejkach.

Wymiany dokonuje także po sezonie, zmieniamy je wtedy na opony letnie. Wielu początkujących twierdzi, że pomiędzy oponami zimowymi i letnimi nie ma żadnej różnicy. Bardzo się co do tego mylą. Opony zimowe jak i letnie mają całkiem inną budowę oraz strukturę bieżnika. Każdy rodzaj opon jest przystosowany do warunków atmosferycznych w jakich ma być używany.

Warto o tym pamiętać i stosować się do tego jeśli chcemy zawsze jeździć bezpiecznie. Nie wolno oszczędzać na bezpieczeństwie.

Myślę, że wyobraźnię poszerzyć może jeszcze ten filmik:



Teksty.Gniotek.com - do przedruku.

Bezpieczeństwo jazdy, a opony

środa, 27 lipca 2011

O samochodach słowa



Samochód jest najbardziej popularnym środkiem transportu. Wszystko dzięki jego wielu zaletom. Przede wszystkim jest stosunkowo tani w utrzymaniu oraz zapewnia nam dużą mobilność, mając samochód możemy się wybrać gdziekolwiek chcemy. Samochody są także coraz tańsze, stać na nie coraz więcej osób. Lecz o samochód trzeba dbać, najmocniej o najważniejsze części, w tym przede wszystkim o opony.

Opony mają bardzo duży wpływ na bezpieczeństwo naszej jazdy. Odpowiadają w większej mierze za prowadzenie samochodu. Dlatego trzeba regularnie sprawdzać stan samych opon oraz ciśnienie powietrza w oponach. Wszystko musi być w jak największym porządku, żaden kierowca nie może sobie pozwolić na żadne uchybienia w tym kierunku. Od tego zależy naprawdę bardzo wiele.

Opony trzeba również okresowo zmieniać, na zimę oraz po zimie. Jest to bardzo ważne. Pamiętajmy, żeby podczas zmiany zadbać o to, żeby opony były jak najmniej zużyte i prezentowały wysoką jakość. Najlepszym rozwiązaniem jest zakup nowych opon lecz te na prawdę są dość drogie i nie każdego stać na takie zakupy i to raz do roku.

Wiele osób zapomina o tym, wtedy to może skończyć się bardzo tragicznie. Doskonale wiemy, że oszczędzanie na bezpieczeństwie może być bardzo niebezpieczne. Nie warto czegoś takiego praktykować.

Wie o tym każdy doświadczony kierowca, dobrze jeśli i Ty o tym się dowiedziałeś. Opony mają bardzo duży wpływ na jazdę samochodem i powinny być regularnie przez nas sprawdzane. Brak tych kontroli możemy bardzo negatywnie odczuć podczas jazdy. Na prawdę nie warto tego ryzykować, tym bardziej jeśli brać pod uwagę, że na polskich drogach co roku ginie 5000 osób, wiele z nich z powodu wadliwych samochodów, ile dokładnie przez złe opony? Tego nie wiemy. Dlatego zawsze pamiętajmy o regularnych kontrolach.



Teksty.Gniotek.com - do przedruku.


O samochodach słowa